Przyśpiewka ludowa, którą napisałem na prośbę mojego kolegi sołtysa z Krzemiennej dla Koła Gospodyń Dworzanki. Mają ją zaśpiewać dzisiaj na dożynkach w Uluczu w gminie Dydnia.
Marzenia
i obawy młodego rolnika
Dworzanki z Krzemiennej
Pięknie się kłaniają.
O uwagę proszą,
Bo coś zaśpiewają:
Płynie woda w Sanie
Szerokim korytem,
W Uluczu dożynki
Pachną cudnie żytem.
Żytem i pszenicą,
Owsem i jęczmieniem.
W tym roku na pewno
Ja się już ożenię.
Tyle tu dziś dziewczyn
Z Dydni i z Ulucza,
A jedna już za mną
Piorunami rzuca.
Dzieci będę chował,
Na polu harował
I ziemię tę polską
Z wdzięcznością całował.
Aby moja żonka
Rączek nie męczyła
I żeby tu ze mną
Dobrze się bawiła.
Byle tylko władza
Pożyć trochę dała
I ostatnich portek
Z tyłka nie zerwała.
Przepisy, zakazy...
Kamienie milowe,
Chyba ktoś tam włożył
Cebrzyk na swą głowę.
Bydło z Argentyny,
Jajka z Ukrainy...
A polscy rolnicy
Mają kwaśne miny.
Podatki masz płacić,
Pole odłogować,
A do tego jeszcze
Kury rejestrować...
A więc nie jest łatwo,
Wszyscy o tym wiecie.
Bruksela dokucza
Niejednej kobiecie.
Więc, jak tu rozwijać
Gospodarstwa nasze.
Niedługo nam przyjdzie
Mieszkać pod szałasem.
W piecu drewnem nie pal,
Ocieplaj chałupy...
A wszystko to razem
Trzeba wziąć do kupy.
Trzeba wziąć do kupy,
Dobrze oszacować,
Szkodliwe pomysły
Do lamusa schować.
O to was prosimy
Prześwietni Posłowie,
By zdrowy rozsądek
Mieszkał w waszej głowie.
Byście na uwadze
Dobro nasze mieli.
O polskich rolników
Zadbać też zechcieli.
A teraz do tańca,
Przyjaciele nasi.
Niech nikt już w narodzie
Nadziei nie gasi!
Wiesław Hop
Pogórze Przemyskie, dnia 12.08.2026r.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz