niedziela, 16 sierpnia 2026

 Przyśpiewka ludowa, którą napisałem na prośbę mojego kolegi sołtysa z Krzemiennej dla Koła Gospodyń Dworzanki. Mają ją zaśpiewać dzisiaj na dożynkach w Uluczu w gminie Dydnia.


Marzenia i obawy młodego rolnika

 

Dworzanki z Krzemiennej

Pięknie się kłaniają.

O uwagę proszą,

Bo coś zaśpiewają:

 

Płynie woda w Sanie

Szerokim korytem,

W Uluczu dożynki

Pachną cudnie żytem.

 

Żytem i pszenicą,

Owsem i jęczmieniem.

W tym roku na pewno

Ja się już ożenię.

 

Tyle tu dziś dziewczyn

Z Dydni i z Ulucza,

A jedna już za mną

Piorunami rzuca.

 

Dzieci będę chował,

Na polu harował

I ziemię tę polską

Z wdzięcznością całował.

 

Aby moja żonka

Rączek nie męczyła

I żeby tu ze mną

Dobrze się bawiła.

 

Byle tylko władza

Pożyć trochę dała

I ostatnich portek

Z tyłka nie zerwała.

 

Przepisy, zakazy...

Kamienie milowe,

Chyba ktoś tam włożył

Cebrzyk na swą głowę.

 

Bydło z Argentyny,

Jajka z Ukrainy...

A polscy rolnicy

Mają kwaśne miny.

 

Podatki masz płacić,

Pole odłogować,

A do tego jeszcze

Kury rejestrować...

 

A więc nie jest łatwo,

Wszyscy o tym wiecie.

Bruksela dokucza

Niejednej kobiecie.

 

Więc, jak tu rozwijać

Gospodarstwa nasze.

Niedługo nam przyjdzie

Mieszkać pod szałasem.

 

W piecu drewnem nie pal,

Ocieplaj chałupy...

A wszystko to razem

Trzeba wziąć do kupy.

 

Trzeba wziąć do kupy,

Dobrze oszacować,

Szkodliwe pomysły

Do lamusa schować.

 

O to was prosimy

Prześwietni Posłowie,

By zdrowy rozsądek

Mieszkał w waszej głowie.

 

Byście na uwadze

Dobro nasze mieli.

O polskich rolników

Zadbać też zechcieli.

 

A teraz do tańca,

Przyjaciele nasi.

Niech nikt już w narodzie

Nadziei nie gasi!

 

Wiesław Hop

Pogórze Przemyskie, dnia 12.08.2026r.

 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz