Obserwatorzy

wtorek, 8 września 2026

Moje spotkanie autorskie w Miejskiej Bibliotece Publicznej w Krośnie 

Mieszkańców Krosna i okolic, miłośników literatury kryminalnej i obyczajowej, w tym szczególnie moich Czytelników i Znajomych z Facebooka, zapraszam na moje spotkanie autorskie do Krośnieńskiej Biblioteki Publicznej.

Mam nadzieję, a nawet jestem o tym przekonany, że zarówno dla mnie, jak i dla Państwa będzie to ciekawy wieczór z moimi książkami, połączony z interesującą dyskusją. A także okazja do bezpośredniego, wzajemnego poznania się, jak również zakupu książek z podpisem autora. A więc do miłego zobaczenia.
Spotkanie poprowadzi Pan Przemek Polański.

niedziela, 6 września 2026

 W teatrze marionetek – Orwell by tego lepiej nie wymyślił

Kiedy patrzę na ten dzisiejszy świat, który niektórzy myśliciele nazywają globalną wioską – a już szczególnie na tych, którzy decydują o losach Polski i Europy – nie mogę się oprzeć wrażeniu, że i tu, i tam mamy do czynienia z orwellowskim teatrem marionetek...

Obrazowo mówiąc, prawdziwi gracze, kreatorzy, decydenci – rekiny (czy jakby ich tam nie nazwać) światowej, europejskiej i polskiej polityki, ukryci bezpiecznie za kotarą, racząc się małmazją i sprośnymi żartami, pociągają za setki, a może i tysiące, niewidzialnych sznurków. A wypchnięci na scenę ich klakierzy, aktorzy – ich marionetki – posłusznie odgrywają swoje role: mówią, co im kazano, robią, co trzeba, i uśmiechają się, kiedy i jak trzeba. A wszystko według podanego im na tacy gotowego scenariusza, w którym dokładnie napisane jest każde słowo, które mają wypowiedzieć, omówiony każdy gest, każdy krok, a nawet ruch ręki... Nie muszą więc wysilać swoich mózgownic, bo sami o niczym nie decydują. Najmocniejszym, najbardziej istotnym uczuciem, jakie im towarzyszy, jest przemożny strach, że zawiodą swoich mocodawców, pryncypałów i w najlepszym razie zostaną bez ceregieli strąceni ze sceny, gdzie ich miejsce zajmą jeszcze bardziej uczynne, jeszcze bardziej spolegliwe, jeszcze bardziej brutalne w dokładnym wykonywaniu rozkazów nowe kukiełki...

sobota, 29 sierpnia 2026

My, ludzie dorośli - nawet jeżeli jesteśmy już tak sztywni, tak zdrewniali jak kołki w płocie, bo życie dało nam nieźle w kość - lubimy jednak wspominać dawne czasy, gdy byliśmy dziećmi i żyliśmy w świecie bajek...

Zapraszam do lektury mojej bajki "Karolinka, piesek i kotek", którą napisałem już dawno temu.


Karolinka, piesek i kotek

 

W pewnym maleńkim, ale bardzo pięknym domku, na przedmieściu prastarego miasta, znanego na całym świecie z górującego nad okolicą, tajemniczego królewskiego zamku, otoczonego ze wszystkich stron kamiennym murem obronnym, mieszkała urocza, dobra i wesoła dziewczynka o imieniu Karolinka, którą wszyscy bardzo lubili.


Pewnego razu, gdy wraz z rodzicami była w odwiedzinach u swojej ciotki Grażyny, mieszkającej na wsi siostry taty, i wraz z jej dorastającymi już córkami oglądała gospodarstwo, zauważyła, że po podwórku baraszkuje cztery małe szczeniaczki. Pieski bardzo jej się spodobały i zapragnęła mieć jednego z nich. Gdy się ciotka o tym dowiedziała, chętnie podarowała jej najpiękniejszego, bo szukała już dla nich dobrych domów.

wtorek, 25 sierpnia 2026

 Streszczenie powieści Bieszczadzka sitwa

W związku z tym, że - jak pokazują statystyki - na mojego bloga trafiają ludzie nie tylko z Polski, ale także z innych krajów, od dzisiaj przynajmniej niektóre posty będę publikował także w języku angielskim. Do tłumaczenia z języka polskiego nas angielski będę wykorzystywał ChatGPT. 


Streszczenie powieści Bieszczadzka sitwa

Latem 2018 roku w Rzeszowie znika Jacek Zaręba, młody dziennikarz śledczy. Okoliczności zaginięcia — kłótnia z żoną oraz odnaleziony w Solinie porzucony samochód — sprawiają, że policja początkowo traktuje sprawę rutynowo. Ojciec zaginionego, przekonany, że doszło do przestępstwa, zatrudnia prywatnego detektywa Andrzeja Nowaka, byłego policjanta z Sanoka.

niedziela, 16 sierpnia 2026

 Przyśpiewka ludowa, którą napisałem na prośbę mojego kolegi sołtysa z Krzemiennej dla Koła Gospodyń Dworzanki. Mają ją zaśpiewać dzisiaj na dożynkach w Uluczu w gminie Dydnia.


Marzenia i obawy młodego rolnika

 

Dworzanki z Krzemiennej

Pięknie się kłaniają.

O uwagę proszą,

Bo coś zaśpiewają:

 

Płynie woda w Sanie

Szerokim korytem,

W Uluczu dożynki

Pachną cudnie żytem.

środa, 5 sierpnia 2026

 

 Edward Marszałek i jego „Historie batem pisane”

Są różnego rodzaju książki: dobre powieści i zbiory opowiadań, które czyta się z przyjemnością, opracowania roztrząsające problemy współczesnego świata... i takie, które przyciągają wzrok już samą okładką; a gdy człowiek – zwabiony wywołującym wspomnienia pięknym obrazem prawdziwego życia, które kiedyś obserwował i znał, a może nawet w nim uczestniczył – bierze je do ręki, nie tylko je czyta, ale chłonie całym swoim jestestwem, całą swoją duszą, bo zawierają historie, obok których nie da się przejść obojętnie.


Dla mnie taką wyjątkową pozycją, takim magnesem na czytelnika – szczególnie takiego, który w jakiś sposób jest związany z przyrodą, lasami i ludźmi w nich pracującymi – jest książka „Historie batem pisane” Edwarda Marszałka. Książka – wydana pięknie w twardej oprawie przez Wydawnictwo

czwartek, 23 lipca 2026

 

Moje spotkanie autorskie w Krośnieńskiej Bibliotece Publicznej

24 września będę miał możliwość spotkać się z czytelnikami w Krośnieńskiej Bibliotece Publicznej. Dla mnie, a mam nadzieję, że także dla pozostałych uczestników tego spotkania, będzie to na pewno wyjątkowy dzień.

A tak to spotkanie na Facebooku zapowiada Pan Przemek Polański:

"Już 24 września w Krośnieńska Biblioteka Publiczna spotka się z nami Wiesław Hop, autor kryminalnych opowieści, których akcja rozgrywa się w Bieszczadach. Zapraszamy."

 Ponieważ pojawiły się pewne „komplikacje”, od dzisiaj moje humorystyczne satyry będę podpisywał pseudonimem artystycznym W. Hop-Hopkins. A jakże. Grunt to dobry humor, ironia i dystans, w pierwszej kolejności w stosunku do siebie... Niech trochę „zajedzie” światowy blichtrem.

 

„Nikt nie powinien być oszustem, chyba że naprawdę potrzebuje pieniędzy.” — Mario Puzo

 

Strachy na Lachy

 

Dawniej ludzie umierali,

Bo się tego spodziewali.

Teraz, choć jest niebezpiecznie,

Będą chyba żyli wiecznie...