My, ludzie dorośli - nawet jeżeli jesteśmy już tak sztywni, tak zdrewniali jak kołki w płocie, bo życie dało nam nieźle w kość - lubimy jednak wspominać dawne czasy, gdy byliśmy dziećmi i żyliśmy w świecie bajek...
Zapraszam do lektury mojej bajki "Karolinka, piesek i kotek", którą napisałem już dawno temu.
Karolinka, piesek i kotek
W pewnym maleńkim, ale bardzo pięknym domku, na przedmieściu prastarego miasta, znanego na całym świecie z górującego nad okolicą, tajemniczego królewskiego zamku, otoczonego ze wszystkich stron kamiennym murem obronnym, mieszkała urocza, dobra i wesoła dziewczynka o imieniu Karolinka, którą wszyscy bardzo lubili.
Pewnego razu, gdy wraz z rodzicami była w odwiedzinach u swojej ciotki Grażyny, mieszkającej na wsi siostry taty, i wraz z jej dorastającymi już córkami oglądała gospodarstwo, zauważyła, że po podwórku baraszkuje cztery małe szczeniaczki. Pieski bardzo jej się spodobały i zapragnęła mieć jednego z nich. Gdy się ciotka o tym dowiedziała, chętnie podarowała jej najpiękniejszego, bo szukała już dla nich dobrych domów.



