Obserwatorzy

niedziela, 25 października 2026

 

W zwierzęcym cyrku (satyra)

 

Po trybunie biegają osłanki,

Odkrywają rozumu firanki.

A tam nic, tylko pustka – żenada!

A co druga wciąż beczy i biada:

 

Że biedne krowy są dzisiaj gwałcone,

By codziennie były dojone.

Trzeba więc je od byków odstawić,

By nie mogli tak brzydko się bawić.

 

No i knura solidnie ukarać,

Niech zapłaci za gody swe haracz.

To jest wielki satrapa i złodziej!

Taki z niego zwierzęcy dobrodziej!

 

Po trybunie biegają osłowie,

Większość z nich tylko siano ma w głowie:

Tłuste diety i kopytówki...

Za każdy dzionek tej ciężkiej harówki.

 

Trzeba życie swe trochę osłodzić

I na biedę się wcale nie godzić.

Nagromadzić cukrowego buraka

I przezornie zakopać go w krzakach.

 

Bywa, z tyłu ktoś głośno zaszczeka

Naśladując mądrego człowieka.

Albo z boku jak kogut zapieje

A publika nie wie, z kogo się śmieje.

 

Potem zgodnie zasiądą przy żłobach

Dyskutując o tych ptasich nierobach,

Co od lat mają móżdżki wyprane

I nie wiedzą, co tutaj jest grane.

 

Można więc ich w rosole gotować,

No i wcale nie trzeba żałować.

Wszak to drób jest – robocza hołota,

Bez znaczenia przy tłustych cyrkowych kotach!

 

W. Hop-Hopkins

Pogórze Przemyskie, dnia 06.10.2026 r.

 

 

 

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz