Kryminały bieszczadzkie: "Jastrzębie nad połoniną" i "Bieszczadzka sitwa" na stronie Zarządu Głównego Związku Literatów Polskich.
https://zlp.page.gd/publikacje/nowe-ksiazki.html
A do tego fragment recenzji czytelnika HOBBYKSIAZKA ze strony LUBIMY CZYTAĆ:"
"Bieszczadzka sitwa Wiesława Hopa to kryminał, który od pierwszych stron
przekonał mnie przede wszystkim tym, że nie próbuje udawać historii „uniwersalnej”. Jest mocno osadzony w konkretnym miejscu i właśnie Bieszczady są jednym z jego największych atutów. Punktem wyjścia jest zaginięcie Jacka Zaręby, dziennikarza pracującego nad materiałem, który miał naruszyć interesy ludzi od lat czujących się w regionie bezkarnie. Sprawą zajmuje się były policjant Andrzej Nowak, dziś prywatny detektyw, a z pozornie prostych poszukiwań szybko wyrasta znacznie większa historia o starych tajemnicach, zależnościach i ludziach, którzy zbyt wiele wiedzą.
Najbardziej podobało mi się to, jak autor prowadzi śledztwo przez realne miejsca. Sanok jest naturalną bazą Nowaka – miastem, do którego wraca, skąd wyrusza i gdzie krzyżują się policyjne oraz prywatne tropy. Rzeszów reprezentuje z kolei większy świat: redakcje, komendę wojewódzką, środowisko sportowe i interesy sięgające poza same góry. Najmocniej zapadają jednak w pamięć Solina i Polańczyk. Zapora, jezioro, parkingi, knajpy i okolice pełne turystów przestają być pocztówkowym tłem. W tej powieści mają drugą, ciemniejszą warstwę. Podobnie działają Lesko, Ustrzyki Dolne, Myczkowce czy Komańcza – tworzą sieć punktów, między którymi bohaterowie przemieszczają się niemal jak po mapie śledztwa..."

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz