niedziela, 15 lipca 2018


Dzisiaj druga część mojego opowiadania z ostatniego numeru kwartalnika "Łowiec Galicyjski".

Kłusownik w łowisku

(odcinek drugi)

Myśliwi odjechali do Przemyśla, a my od następnego dnia zabraliśmy się ostro do roboty. Codziennie wysyłałem policjantów w teren z odpowiednimi zadaniami do wykonania. Szybko przesłuchaliśmy wszystkich świadków posiadających jakiekolwiek wiadomości w tej sprawie. Nawiązaliśmy współpracę ze strażnikami łowieckimi, leśnikami i myśliwymi oraz z sąsiednimi komisariatami policji. W miarę swoich możliwości prowadziliśmy pracę operacyjną wśród mieszkańców wsi, szczególnie tych usytuowanych najbliżej łowiska „Czarne młaki”, i nieustannie penetrowaliśmy teren. I wydawało się, że coś z tego będzie; że wcześniej czy później wpadniemy na trop kłusownika i dorwiemy drania...

piątek, 6 lipca 2018

Wyróżnienie w "Konkursie na książkę wartą wydania" Wydawnictwa Poligraf

Miła niespodzianka!

Trzy dni temu otrzymałem zawiadomienie z Wydawnictwa Poligraf, że Jury konkursu "Konkurs na książkę wartą wydania" postanowiło przyznać mi wyróżnienie za powieść "O północy w Bieszczadach".
Wyróżnienie to wiąże się z nagrodą dla autora w postaci Pakietu Korzyści o wartości 6185 zł,

niedziela, 3 czerwca 2018

Polskie Orły w Arłamowie

Z Birczy do Arłamowa, to zaledwie rzut beretem. A tam nasze Orły z trenerem Nawałką. Ponieważ kocham piłkę nożną i kiedyś sam trochę grałem, życzę im, żeby dostarczyli nam wszystkim wspaniałych wrażeń i zdobyli w Rosji złoty medal, który jak najbardziej jest w naszym zasięgu... 

wtorek, 15 maja 2018


NAJPIĘKNIEJSZE POLOWANIE


Wiecie, jak to jest, gdy się człowiek znajdzie w gronie starych myśliwych, co to pamiętają dawne, dobre czasy; a na polowaniach zęby zjedli... Każdy z nich przeżył w łowisku jakieś niesamowite, niepowtarzalne przygody... Każdy ma coś ciekawego do powiedzenia. A do tego, gdy się jeszcze trafi nie tylko dobry myśliwy, z celnym okiem – taki, co to z odległości dwustu metrów umie trafić w sam środek główki od szpilki – ale i niezły gawędziarz, który - na zawołanie - sypie kawałami jak z rękawa; i nie tylko o polowaniu, ale i o kobietach, i o miłości opowiadać umie...; nikt mu nie dorówna!

niedziela, 22 kwietnia 2018


Z cyklu rzeszowscy literaci:

Edward BOLEC – „Facet z nocy”

W mojej „zbójeckiej” pieczarze jest nóż do „papieru”, wbity do połowy w stół, palenisko, na którym można zagotować wodę na herbatę, wygodna ławka i zbiór opowiadań Edwarda Bolca „Facet z nocy”.

niedziela, 15 kwietnia 2018

Domowe granie mojej Karolinki.


Domowe granie mojej Karolinki.